Kuala Lumpur w 24 godziny

Kula Lumpur to olbrzymia metropolia leżąca na zachodnim wybrzeżu Malezji i jednocześnie jej stolica. Na pierwszy rzut oka nie do poskromienia. My jednak podpowiadamy, jak można zwiedzić ją w 24 godziny i mniej!

KL, bo tak lokalnie określa się Kuala Lumpur jest często miastem przesiadkowym na długich trasach linii Air Asia. Znajduje się też na drodze prowadzącej z turystycznego Penang na północy do Singapuru na południu. Jeśli macie chwilę czasu podczas międzylądowania, zamiast siedzieć na lotnisku wyskoczcie na szybkie zwiedzanie, lub wpadnijcie zjeżdżając na koniec półwyspu :).

Kilka faktów o KL

  • Do Malezji nie potrzebujecie wizy na turystyczny pobyt do 90-dni. Przekraczając granicę dostaniecie tylko pamiątkową pieczątkę w paszporcie, jako bezpłatną visa-on-arrival.
  • W Kuala Lumpur mieszka około 1.7 mln ludzi. Na powierzchni dwa razy mniejszej niż Warszawa – bywa tłoczno, ale da się swobodnie przejść ulicą.
  • W Malezji główną religią jest islam. Choć warto uszanować zasady w nim panujące, turystki nie muszą przesadnie troszczyć się o zakrywanie całego ciała. Wyjątek stanowi wejście do świątyń – wtedy wymagany jest odpowiedni strój zarówno dla Pań jak i Panów (spodnie za kolano, przykryte ramiona i bose stopy).
  • Bez problemu dogadacie się po angielsku. Malezja była kiedyś brytyjską kolonią, przez co mieszkańcy doskonale radzą sobie z tym językiem. Mamy wrażenie, że im starsi tym mówią lepiej (odwrotnie do Polski ;)).
  • Lotniska KLIA i KLIA 2 leżą w sporej odległości od centrum miasta. Dojedziecie do niego metrem w 30 minut – 55 RM (należy wysiąść na przystanku KL Sentral), lub autobusem Star Shuttle – 1h 20 min – 12 RM (jeżdżą praktycznie całą dobę co 30-60 min). Jeśli interesuje was wyłącznie dojazd do największego dworca autobusowego TBS, bilet kosztuje 10 RM. Autobusy odjeżdżają z dolnych poziomów lotniska. Pamiętajcie, że w godzinach szczytu mogą być korki na drodze!
  • Po KL możecie poruszać się wygodnie metrem, lub bezpłatnym autobusem. Ceny metra to około 1.20 – 3.20 RM w zależności od długości przejazdu (najdrożej do Batu Caves z centrum zapłacicie 5RM w jedną stronę). Linie metra znajdziecie tutaj. Bezpłatny autobus to cztery linie: red, purple, blue i green. Ich trasa obejmuje sporo turystycznych (nie lubię tego słowa) miejsc. Wszystkie destynacje znajdziecie tu.
  • Wiele knajp otwartych jest 24/7, głównie hinduskich. Jeśli wasza podróż zahacza o noc, szukajcie napisów 24 jar (24 godziny). Całą dobę czynne jest również popularne 7/11.
  • Jeśli podróżujecie z dzieckiem, możecie śmiało brać wózek. W odróżnieniu do wielu azjatyckich krajów znajdziecie tu spore odcinki chodników 🙂
  • Większość ważniejszych atrakcji możecie zobaczyć z przysłowiowego „buta”. My bardzo lubimy chodzić i okazało się, że dystanse można spokojnie pokonać na piechotę.
  • W KL (jak i w całej Azji) funkcjonuje aplikacja Klook, dzięki której możecie wyszukiwać promocji w stylu Groupon, istotnych podczas niektórych wejściówek.

Co zobaczyć w Kuala Lumpur?

Skoro tu jesteście to znaczy, że macie mało czasu i chcecie jak najwięcej zobaczyć. Ciężko wtedy mocno poczuć klimat miasta, ale wyciskamy dla was samą esencję! Gotowi do drogi?

  • Petronas Towers, przystanek metra KLCC – żelazny punkt programu! Dwie wieże mające 452 metry, są dumą miasta i jednymi z najwyższych budowli świata. Królują nad metropolią za dnia i olśniewają w nocy. W ciągu dnia możecie wjechać windą na łączący je most, a codziennie wieczorem pod centrum handlowym Suria, znajdującym się u ich stóp, odbywa się  kolorowy pokaz fontanny z muzyką – ostatnie show o 22:00. W samym centrum, w sklepie Isetan kupicie tanie sushi, owoce i inne przysmaki. Wjazd na punkt widokowy do koszt 85 RM za osobę dorosłą. W aplikacji Klook możecie znaleźć promocję!

  • Bukit Bintang, przystanek metra Air Asia – Bukit Bintang – handlowe serce KL. Możecie dojść tutaj kładką łączącą koniec parku przy Petrona Towers, która wisi nad ulicami miasta. Dojście zajmuje 5-10 minut. Znajdziecie tu wszystkie wyśnione sklepy i restauracje. Podobno nawet nocne kluby pod przykrywką masażu. Ceny w centrach handlowych zwykle są dość wysokie, ale w bocznych sklepikach ulicznych u Pakistańczyków i Indusów kupicie wszystko za 1/4 ceny.

  • Menara Kuala Lumpur, przystanek purple line bezpłatnego autobusu – 415 metrowa wieża telewizyjna z pięknym punktem widokowym. Trzeba podejść nieco pod górę, ale za bramą wjazdową po prawej stronie macie schody, które ułatwiają wejście. Możecie wjechać na dwa poziomy – zamknięty taras za 52 RM za osobę dorosłą, lub otwarty taras i Sky Box za 105 RM za osobę dorosłą. Sky Box jest fenomenalnym pudełkiem ze szklaną podłogą i ścianami. Z pewnością nie dla osób z lękiem wysokości 😉 Na to również znajdziecie zniżkę korzystając z Klook’a.

  • Masjid Jamek, plac Merdeka i I love KL, przystanek metra Masjid Jamek – stary meczet z 1909 roku. Piękny przykład architektury islamskiej, dziś otoczonej nowoczesnymi budynkami i ruchliwymi ulicami. Za nim znajdziecie Dataran Merdeka, czyli Plac Niepodległości który zasłynął w historii podczas przejęcia przez Malezyjczyków władzy od Brytyjczyków w 1957 roku. Jego dłuższy wschodni bok zamyka budynek Sułtana Abdula Samada wybudowany w 1897 roku. Był on niegdyś siedzibą kolonizatorów, dziś pełni funkcje rządowe i mieści muzeum. Na końcu placu – przy południowym wyjściu jest najchętniej fotografowane miejsce w mieście (drugie po Petronas ;)) – czerwone „I love KL” na wzór symbolu NYC.

  • Nocny market w China Town i Central Market Kuala Lumpur, przystnek metra Pasar Seni – nocny market to nic innego, jak skrzyżowanie dwóch ulic targowych w centrum malezyjskiego China Town przy Jalan Petaling – jedna ulica to setki straganów z kiczem i tandetą, magnesami, słuchawkami, podróbkami ciuchów. Prostopadła do niej, mieści knajpki, garkuchnie i stragany z owocami. Central Market z kolei, to historyczny, sięgający 1888 roku targ – jak to w Azji – ze wszystkim. Jeśli chcecie spróbować lokalnych przysmaków za rozsądną cenę, omijajcie te miejsce z daleka. Można zwiedzić, ale zjeść lepiej kilka ulic dalej.

  • Hinduska świątynia Sri Maha Mariamman i chińska Guan Di, przystanek metra Pasar Seni – w ulicy równoległej do nocnego marketu China Town – Jalan Tun H S Lee, ukryte są naprzeciwko siebie dwie perełki – hinduistyczna i chińska świątynie. Warto zajrzeć tam przed zmrokiem i zamknięciem, by zagłębić się w zapach kadzideł i zobaczyć świętą ceremonię (a nawet wziąć w niej udział!).

Ufff! Łapcie kawę z lodem i mlekiem skondensowanym i lecimy dalej 🙂

  • Park i ogród botaniczny Perdana i park z ptakami, przystanek metra Kuala Lumpur – od przystanku trzeba się nieco zmęczyć by podejść pod górę do wejścia głównego. Ale naprawdę warto! Po drodze miniecie narodowy meczet, który możecie zwiedzić poza godzinami modlitwy (informacje znajdziecie przy wejściu do meczetu). Park jest największym na świecie obszarem okrytym wolierą, gdzie możecie swobodnie poruszać się wśród dziko latających, pięknych i kolorowych ptaków. Jednak zanim zdecydujecie się na nieco męczące podejście pamiętajcie, że bilet kosztuje 65 RM i pewnie zabierze wam nieco czasu. Bezpłatną opcją natomiast, jest spacer po przepięknym i rozległym Perdana Park oraz ogrodzie orchidei i hibiskusów. Możecie tam spotkać np. bunga raya, czyli rodzaj hibiskusa będący narodowym kwiatem Malezji. Po wyjściu z parku możecie obejść go i wyjść z drugiej strony w kierunku przystanku KL Sentral.

  • Batu Caves, przystanek KL Sentral – jaskinie Batu to miejsce pielgrzymek wielu Hindusów w kraju. Jeśli pokonacie 272 stopnie do największej z nich i odeprzecie atak żądnych węglowodanów makaków, możecie trafić na ceremonię hinduistyczną na szczycie, zachwycić się pięknym widokiem na miasto i niesamowitym dziełem natury. Główna jaskinia jest bezpłatna, ale idąc z metra w jej stronę miniecie jeszcze dwie – pierwsza za 15 RM to Cave Villa, którą sobie odpuściliśmy. Oglądanie ptaków i zwierząt w klatkach nie jest naszym ulubionym zajęciem. Druga to Dark Cave za 35 RM/os. Wchodzi się tam ponad 800 metrów w głąb jaskini, która skrywa w sobie faunę i florę typową dla takich miejsc: nietoperze, pająki i inne ciekawe paskudztwa 🙂 Istnieje jeszcze jedna jaskinia za 5 RM, którą można znaleźć idąc z parkingu (zakładając, że przyjedziecie taxi lub uber’em). Cena biletu to 5 RM w jedną stronę. Czas jazdy około 20 min (około 13 km od centrum miasta – gdybyście myśleli o taxi :)).

Okej! Pozwiedzali, więc czas coś zjeść albo się wyspać.

Spanie

Jeśli wasz pobyt zahacza o noc, możecie poszukać tanich noclegów w okolicy China Town. To idealna baza wypadowa na powrót na lotnisko i zwiedzanie miasta. My trafiliśmy na początku do najtańszej opcji – Oasis Guesthouse – 40 RM / pokój 2 osobowy z wentylatorem / wspólną łazienką / bez okna (nie ma okna, nie ma komarów). Ten hostel, jak i wiele innych znajdziecie na przedłużeniu Jalan Petaling. Warto pomyśleć o wcześniejszej rezerwacji, bo miasto bywa zatłoczone. Jeśli jedziecie w dwie osoby, lepiej wychodzi mimo wszystko pokój double niż spanie w wieloosobowym pokoju za 35 RM / os. Cena podobna, a komfort większy. Inną opcją jest Capsule Hostel na KLIA 2, gdzie nocleg zaczyna się od 80 RM / os. / 6h spania. Dość ciekawa opcja z prysznicem 🙂 Cała reszta backpackers’ów – możecie spokojnie spać na fotelach na lotnisku. Trochę strzyka potem w krzyżu, ale zawsze grosz w kieszeni zostaje.

Jedzenie

Malezja oferuje taką różnorodność kulinarną, o której ciężko nawet marzyć. Chińskie pierożki, hinduskie naan, muzułmańskie dania przeplatane malajskimi tradycyjnymi potrawami. Niebo w gębie. Ale pewnie nie macie czasu głowić się specjalnie nad wyborem, dlatego:

  • Roti – rodzaj naleśnika. Może być z masłem (planta), z masłem i cukrem (bom), z bananem (pinang). Obowiązkowo serwowane z aromatycznym curry. Ceny od 1.30 RM do 5 RM w zależności od nadzienia.
  • Naan – placek rodzaju flat bread. Typowe hinduskie danie, serwowane również z curry. Ceny od 2.50 RM za „plain”, czyli bez dodatków, po 6 RM za naan’a z serem lub czosnkiem.
  • Nasi Lemak – śniadanie typowego Malezyjczyka – ryż gotowany w mleku kokosowym z sardynkami, ostrym sosem pomidorowym i orzeszkami ziemnymi. Rozsądna cena to 3-5 RM, ale w bardzo turystycznych miejscach znajdziecie nawet za 11 RM – omijajcie je szerokim łukiem.
  • Naan i kurczak tandori – zestaw obiadowy Hindusa, placek naan z dobrym kurczakiem z rożna za około 12 RM.
  • Nasi – czyli ryże ze wszelkimi dodatkami
  • Mee – makarony ze wszelkimi dodatkami
  • Herbata imbirowa (ginger tea) – ciepły, cudowny i lekko pikantny napar z imbiru z mlekiem i cukrem. Około 2 RM.
  • Kopi, teh i milo – kawa, herbata i kakao są ogólnie dostępne w cenie od 1.50 RM do 3.00 RM.
  • Frozen Coca-cola i fanta – tani i zimny napitek z nutą słodyczy. Rodzaj granity z dodatkiem coca-coli, lub fanty dostępny w McDonald’sie za 1 RM. Idealny na upalne dni w KL.

Jeśli nie chcecie zastanawiać się, gdzie szukać jedzenia polecamy wam jedno sprawdzone miejsce – Hameed’s przy ulicy Jalan Pudu (na odcinku między chińskim targiem, a Jalan Sultan). Otwarci 24 / 7, serwują wybitne roti i naan’y za grosze.

Szybko było, co? Zdążyliście? No to wracajcie na lotnisko i dajcie nam znać jak wam się podobało.