Startujesz w Wings for Life World Run? Zapomnij o życiówce!

Historia zwyciężania

Za nami kolejna, już trzecia, edycja Wings for Life World Run w Poznaniu. Zawody nietypowe, bo od „tyłu” – uciekamy przed metą! Uciekamy tak daleko jak się da, żeby wygrać. Ale nie o laury tutaj chodzi, nie o podium i nagrody, nie o życiówki i rywalizację. Walka toczy się o coś ważniejszego – pomoc, tym którzy biec nie mogą.

Może od początku. Wings for Life World Run to formuła wyścigu, w którym biorą udział dziesiątki tysięcy biegaczy w ponad 30 krajach na 6 kontynentach. Nie ma w nim tradycyjnej linii mety. Jedzie za nami samochód pościgowy, który w tym roku prowadzony był przez Adama Małysza. Nie ma wyznaczonego dystansu, ani czasu biegu – kończymy w chwili, gdy jesteśmy wyprzedzani przez naszego Polskiego Orła. Zawodnicy na całym świecie ruszają w tym samym czasie – i nie ma znaczenia, że w Poznaniu słońce jest już w zenicie, Kanada dopiero się budzi, a Australia przewraca w łóżku na drugi bok. Najważniejszy jest jednak cel. Zawody zorganizowane są z myślą o osobach sparaliżowanych, które nie mogą w nich pobiec. 100% opłat startowych przeznaczone jest na badania nad uszkodzonym rdzeniem kręgowym. 

Są takie biegi, do których przygotowujemy się z myślą o życiówce. Traktujemy je poważnie, bo przecież trenujemy od lat, albo jesteśmy ambitnymi, początkującymi zawodnikami i chcemy poprawiać rezultaty przy każdej okazji. Trudno odmówić sobie woli zwyciężania. Te zawody są inne…

Zapomnij o życiówce, bo:

– Bierzesz udział w wydarzeniu, gdzie na linii startu stoisz z ludźmi, którzy poruszają się na wózkach inwalidzkich. Ile razy ostatnio powiedziałeś, że coś jest niemożliwe? Ile razy się poddałeś?

– Ten wyścig to wspaniała okazja, żeby zebrać grono przyjaciół. Zachęcić ich do uczestnictwa i wspólnej zabawy (brawo drużyno 2XTRI! – jesteście najlepsi). Nam udało się porwać nawet debiutantów. Kto wie, może złapią bakcyla? 🙂

– Przyjechałeś na WFL sam? Żaden problem. Na pewno znajdziesz tutaj wspaniałych ludzi, którzy zechcą dotrzymać Ci kroku. Być może rozpoznasz wśród tłumu znanych sportowców, celebrytów, a nawet blogerów (piona dla Kobiety BiegająVeganowego Pana Banana i TRI of US). Nie bój się, podejdź, uśmiechnij się i porozmawiaj.

– Każdy jest zwycięzcą. Zacząłbyś biegać, ale boisz się, że nie dasz rady? Przeraża Cię dystans 5, 10, 21 km? Pamiętaj, że w tym wyścigu TY decydujesz, gdzie będzie Twoja granica. Wstałeś z fotela, wyszedłeś na świeże powietrze, pomogłeś innym – należy Ci się medal!

– Bieganie długodystansowe uczy pokory. Wie o tym każdy, kto próbował choć raz zmierzyć się z maratonem. Nie odkryję Ameryki, jeśli stwierdzę, że warto trenować systematycznie, że trzeba się regenerować, dobrze odżywiać. Ale co jeśli nasze ambitne plany legły w gruzach mimo to? Zwalimy to na pogodę? Na wiatr? Na wymagającą trasę (pod górkę)? Postarajmy się docenić, że tu jesteśmy, że nie przybyliśmy sami, że podzieliliśmy się energią i drugi rok z rzędu wracamy z opalonymi plecami do naszych domów (uff…).


W tym miejscu chcielibyśmy serdecznie pogratulować wszystkim uczestnikom tegorocznej edycji WFL w Poznaniu oraz kibicom. Ciężko jest opisać doznania, które są mieszanką fizycznego bólu i radości na widok dopingującej remizy strażackiej w pobliskiej wiosce. Najbardziej nieśmiały okrzyk lub uśmiech dodają siły.

Gdy emocje już opadną, a kwas mlekowy rozleje się po każdym zakamarku naszego ciała, warto pamiętać również o wolontariuszach, którzy z ogromną werwą rozróżniali izotonik od wody przy punktach odświeżania.

Wielki szacun, dla tych którzy pomagali zawodnikom na wózkach oraz dla tych, którzy pomocy przyjąć nie chcieli, bo przecież sami też potrafią!

Dziękujemy wszystkim, z którymi mogliśmy wymienić się pozytywną energią w ten piękny i słoneczny dzień, tym, którzy wspierali nas przed telewizorami w domach i naszym prywatnym kibicom, którzy dzielnie dopingowali nam na trasie. Chciałoby się powiedzieć: może niech to słońce odpuści w przyszłym roku? Ale pamiętajcie, przecież nie o życiówkę tutaj chodzi!

Nati: 16.27 km

Mat: 29.30 km

Drużyna 2XTRI: 7 biegaczy, razem 141.82 km, średni dystans 20.26 km

zdjęcie tytułowe: Tomasz Kuehn