Weryfikacja plecaków, czyli jak spakować się w podróż dookoła świata

Właśnie minęły 3 miesiące odkąd opuściliśmy Polskę. W teorii nasze plecaki powinny ważyć mniej, a przynajmniej tyle samo, co przed wylotem. Niestety natura nakazuje człowiekowi zbierać, kolekcjonować, dlatego my również nosimy ze sobą dodatkowe przedmioty: magnesy na lodówkę, egzemplarze „Małego Księcia” w kilku językach, suweniry dla najbliższych i… śrubokręty precyzyjne, które mam ze sobą od pobytu w Tajlandii. Co stanowi jednak najważniejszą część naszych plecaków? Co się przydało, a czego nie użyliśmy w ogóle? Dokonujemy weryfikacji i załączamy precyzyjną listę rzeczy, które mamy ze sobą w podróży.

Odzież i obuwie

Głównym kryterium wyboru odzieży była jej uniwersalność i waga. Nati na pewno mogłaby wspomnieć o walorach estetycznych, ale trzeba przyznać, że w niektórych przypadkach musieliśmy pójść na kompromis (spodnie trekkingowe nadal wydają się nie być sexy). Bardzo ważne było dla nas, aby ciuchy łatwo się prały i szybko schły.

Jeśli chodzi o obuwie było podobnie. Zależało nam na bardzo lekkich butach trekkingowowych z Gore-teksu (są nieprzemakalne), które w dodatku nie wyglądałyby jak ekwipunek myśliwego. Ciężko znaleźć coś, co od razu sprostałoby takim wymaganiom, ale nie jest to niemożliwe. Drugą parą są super lekkie buty do biegania. Mamy je ze sobą z dwóch powodów: są niezbędne, gdy najdzie nas ochota na trening i stanowią fajna alternatywę dla trekków, zwłaszcza w mieście. Podróż nie mogłaby się rozpocząć również bez japonek, koniecznych pod prysznicem i na plaży.

Elektronika

Prowadzenie bloga byłoby bardzo trudne bez laptopa oraz aparatu fotograficznego. Wzięliśmy ze sobą nasz wysłużony już nieco sprzęt, który mimo kilku swoich lat spisuje się nadal bardzo dobrze. Niestety oznacza to, że przyjęliśmy na siebie całkiem spory ciężar. Nie jest to bowiem elektronika w wersji kompaktowej, tylko solidna matryca 15″, dwa obiektywy i lustrzanka. Zdecydowaliśmy się także na zabranie iPada, który pomaga wprowadzać treść drugiej osobie, gdy laptop jest w użyciu. Oprócz tego mamy ze sobą dwa smartfony, sportową kamerkę, power bank, dwa dyski przenośne, starą komórkę Nokii i sporo kabli. Bardzo często korzystamy również z Kindle’a.

Akcesoria

W tej kategorii zawierają się przede wszystkim elementy, bez których podróż byłaby możliwa, ale o ile trudniejsza! Za takie uważamy m.in. szwajcarski wielofunkcyjny scyzoryk, kilka metrów duck tapie, lekkie i solidne śpiwory, latarki czołowe, przejściówki dla kontaktów rożnego typu. Jako że jesteśmy tradycjonalistami, nosimy ze sobą także papierowe notesy. Zupełną fanaberią jest karimata oraz głośniczek bezprzewodowy Bluetooth. Aby pomieścić dodatkowe przedmioty i mieć je zawsze pod ręką, pakujemy je do mniejszych plecaków o pojemności ok. 15 l.

Apteczka

Jest to element, który łatwo zbagatelizować ruszając w podróż, bo przecież apteki są wszędzie, a globalizacja sprawia, że kupowanie leków staje się dziecinnie proste nawet dla laika. My trzymamy się zasady, że najlepsze dla nas jest to, co dobrze znamy i co testowaliśmy już wcześniej. Polecamy zaopatrzyć się w antybiotyki, tabletki przeciwbólowe, probiotyki, środki do dezynfekcji ran, plastry. Bardzo częstymi dolegliwościami w Azji Południowo-Wschodniej są rozstroje żołądka, a miejsca w których przebywacie nie zawsze są higieniczne. Oprócz tradycyjnych środków zapobiegawczych, mamy ze sobą tabletki do dezynfekcji wody, przydatne szczególnie, gdy potrzebujemy umyć nią zęby lub w zupełnie podbramkowej sytuacji do picia. Niestety nie możecie zabezpieczyć się przed najgroźniejszymi chorobami tropikalnymi – dengą, czy malarią (my nie bierzemy tabletek, używamy repelentów), ale kupcie i weźcie ze sobą paracetamol, który zbije gorączkę i nie rozrzedzi waszej krwi, co ma znaczenia w przypadku krwotoków wewnętrznych.


Oboje zabraliśmy

Odzież i obuwie:

  • Puchowe kurtki – Nati nie rozstaje się ze swoją w klimatyzowanych pomieszczeniach
  • Kurtki przeciwdeszczowe
  • Zimowe czapki, rękawiczki do biegania i buffki na szyję – przydatne w górach
  • Lekkie spodnie trekkingowe z odpinanymi nogawkami
  • Dwa ręczniki szybkoschnące z mikrofibry – mały i duży
  • Buty trekkingowe
  • Ultralekkie buty do biegania
  • Japonki

Elektronika:

  • Czytniki Kindle

Akcesoria:

  • Dmuchane poduszki
  • Linery
  • Kaptury przeciwdeszczowe na plecaki
  • Śpiwory – nasze nie ważą więcej niż 1kg i są w stanie ogrzać ciało w temp. nawet do -10 C
  • Okularki do pływania
  • Skan dokumentów wraz ze zdjęciami do wiz
  • Dokumenty i karty bankowe
  • Ubezpieczenia
  • Vacuum/Compression bags
  • Latarki czołowe
  • Przejściówki do kontaktów rożnego typu
  • Samolotowe opaski na oczy i kołki do uszu
  • Szyfrowane kłódki, pomocne w dormach, gdzie dysponują zamykanymi szafkami
  • Notesy i długopisy
  • Elementy odblaskowy do plecaka
  • Małe plecaki 15 l

Plecak Nati

Pojemność: 45 l. Waga: ok. 8 kg.

Odzież:

  • 3 pary krótkich, 3 pary wysokich skarpetek
  • 5 par majtek
  • 2 staniki sportowe, jeden tradycyjny, jeden koronkowy bez fiszbin! A co, trzeba być seksi nawet w podróży 😉
  • Bluza z golfem, nierozpinana
  • Dwie pary okularów przeciwsłonecznych korekcyjnych i zapasowa para zwykłych
  • 3 t-shirty z krótkim rękawem, w tym jeden techniczny (pamiątka po maratonie)
  • 6 koszulek na ramiączkach (o dwie za dużo)
  • Jedna fikuśna, plażowa koszulka na ramiączkach
  • Dwie sukienki (jedna byłaby ok)
  • Jedna koszula z długim rękawem (idealna do świątyń)
  • Długie bawełniane legginsy
  • Dwie pary krótkich spodenek: sportowe i wyjściowe
  • Spodenki 3/4 do biegania
  • Początkowo miałam lekkie plastikowe sandałki – schną szybko, są idealne na plażę i pod prysznic, ale pękły i mam tanie japonki Made in Indonesia za 12 zł

Elektronika:

  • Aparat fotograficzny z opcją natychmiastowego wywoływania zdjęć

Kosmetyczka:

  • Krem nawilżający, dwa kremy przeciwsłoneczne (10 i 30 UV), podkład (był użyty raz, potem opakowanie pękło), podstawowe kosmetyki, tusz i kredka do oczu, mała podróżnicza szczotka do włosów, perfumy, olejek migdałowy do włosów

Plecak Matiego

Pojemność: 70 l. Waga: ok. 15 kg.

Odzież:

  • 3 par krótkich skarpetek, 3 pary wysokich skarpetek
  • 7 par majtek
  • Rozpinana bluza bez kaptura
  • Czapka z daszkiem
  • Dwie techniczne koszulki z długim rękawem + koszulka termiczna z długim rękawem
  • Dwie koszulki techniczne z krótkim rękawem
  • 5 T-shirtów
  • 4 bokserki
  • 1 koszula z krótkim rękawem
  • Krótkie spodenki do chodzenia
  • Krótkie spodenki do pływania
  • Krótkie spodenki do biegania

Akcesoria:

  • Kilkumetrowa lina
  • Dwie pary okularów przeciwsłonecznych
  • Zestaw do szycia
  • Przewodnik
  • Kilka plastikowych woreczków strunowych na telefon lub dokumenty
  • Szwajcarski wielofunkcyjny scyzoryk
  • Zegarek
  • Koc termiczny i kilka metrów duck tape

Elektronika:

  • Laptop, iPad, aparat i obiektywy, sportowa kamerka
  • Dwa dyski zewnętrzne, kable zasilające, myszka bezprzewodowa, słuchawki, power bank, statyw gorilla-pod, bezprzewodowy głośniczek Bluetooth

Kosmetyczka:

  • dezodorant, perfuma, szczoteczka do zębów, pasta do zębów, żel pod prysznic i szampon, gilotynka, jednorazowa maszyna do golenia, pianka do golenia

Apteczka wraz z bandażem elastycznym


Po trzech miesiącach w nieustającej podróży możemy podjąć się pierwszej weryfikacji naszego ekwipunku. Co przydaje się najbardziej, a czego nie potrzebujemy w ogóle? Sprawdźcie poniżej.

Hity

  • Absolutnie niezbędny jest tzw. compression lub vacuum bag. Nie tylko uchroni twoje ciuchy przed wilgocią, ale również zmniejszy ich objętość. Niestety nie ma panaceum na ich wagę.
  • Dobre i lekkie śpiwory. Uratowały nam tyłek wiele razy, mimo że Azja Południowo-Wschodnia uchodzi za bardzo gorącą. Okolice wulkanów potrafią być naprawdę chłodne.
  • Buty trekkingowe. Zdecydowaliśmy się na dobrego producenta. Obuwie jest lekkie, wodoodporne i przede wszystkim super wygodne. Nie ma wyprawy, żebyśmy ich nie zachwalali.
  • Money belt, prawie się z nim nie rozstajemy, a on ciagle jest w świetnej formie (tylko zawartość mniejsza 😉 ). Nauczeni doświadczeniami najbliższych, zawsze trzymamy dokumenty przy sobie.
  • Lekka, puchowa kurtka. Niezbędna w przypadku długich podróży z AC, zwłaszcza w nocy. Zdecydowanie przyda się też na szczycie każdego wulkanu.
  • Lina. Zupełnie się tego nie spodziewałem, ale przydała się dotychczas wiele razy. Już pierwszej nocy ściągałem z dachu bieliznę żony, mocując do niej stalowy wieszak. Potem wykorzystywałem linkę do rozwieszania prania, mocowania mosquito net i jako system alarmowy w hostelu (nieco creepy).
  • Mosquito net, którą kupiliśmy w Kuala Lumpur. Lekka i tania siatka przeciwko komarom, pod nasza mieszczą się dwie osoby.

Kity

  • Stara Nokia. Zupełnie bezużyteczna. Nie ma sensu martwić się o brak gniazdka z zasilaniem w XXI w., nawet (a może przede wszystkim) w Azji. Power bank także służy pomocą [EDIT: pozbyliśmy się jej w Japonii].
  • Wtyczki z wyjściem na USB z podświetlaną obudową. Z niewiadomych względów kontakty w Azji zawsze są umieszczane w ścianie na wysokości oczu. Często nasze sprzęty wiszą więc, podparte piramidą z plecaków. W czasie snu jaskrawo zielona dioda rozświetlająca całe pomieszczenie, nie jest najlepszym pomysłem.
  • Karty. Nie zagraliśmy w nie ani razu [EDIT: po raz pierwszy przydały się w Japonii i rozkręciły rodzinną imprezę].
  • Myszka bezprzewodowa, wkurza nas gdy musimy zmieniać w niej na okrągło baterie [EDIT: wymieniona w Japonii na tradycyjną, z kablem].

Wciąż czekają na swój moment

  • Jedwabny liner, który pomoże wam, gdy stan pościeli budzi wątpliwości lub gdy zrobi się naprawdę zimno w śpiworze. Raz, czy dwa się przydał. Ciągle czeka na swoja wielką rolę.