When life gives you lemons …

zrób sobie domowy izotonik

Zima szybko odchodzi w niepamięć. Niestety zapominamy też o jednej bardzo ważnej rzeczy. Wraz ze wzrostem temperatury, aktywności fizycznej i spożywaniem słonych, grillowanych potraw – wzrasta zapotrzebowanie naszego organizmu na wodę i elektrolity. Przed oczami macie panią dietetyk mówiącą o obowiązkowych ośmiu szklankach wody dziennie i na samą myśl o mdłej kranówie robi wam się słabo?

Znamy kilka sposobów by urozmaicić ten rytuał i sprawić, że chętniej sięgniecie po wodę przed treningiem, i po ( no cóż, biegaczom też się zdarza) … kacu. Wszystkie przepisy bazują na miodzie, jako że ma on działanie przeciwzapalne i zawiera przede wszystkim cukry proste. Jeśli jesteście na niego uczuleni, możecie użyć cukru trzcinowego, lub glukozy i fruktozy w proszku. Nie próbowałam jednak takich zamienników, nie jestem również zwolenniczką słodzików, ksylitolu i innych substancji, których nazw wypowiedzieć nie umiem. Umówmy się – od dwóch łyżek miodu nikt drastycznie nie przytył.

Na początek coś dla zziajanych sportowców.

1. Lemoniada biegacza, czyli tradycyjny domowy izotonik:

  • 1 litr wody mineralnej średnio mineralizowanej
  • sok z dwóch cytryn
  • 4 łyżki miodu
  • pół łyżeczki soli

Wyciśnięty sok z cytryny, miód i sól wymieszać z wodą w wysokim dzbanku. My pakujemy taką lemoniadę do bidonów i zabieramy na rower, na basen, albo pijemy po intensywnym treningu biegowym. Izotonik to napój, który nawadnia organizm jednocześnie uzupełniając straty wypoconych podczas wysiłku elektrolitów.

Po świętowaniu zwycięstwa na zawodach i całonocnej zabawie zakrapianej alkoholem warto wypić szklankę takiego napoju przed snem i pić go po przebudzeniu. Alkohol odwadnia organizm i wypłukuje potas, sód, magnez i wapń odpowiadające za prawidłowe funkcjonowanie organizmu. Stąd skurcze, bóle, suchość w ustach. Pijąc domowy izotonik szybciej pozbędziecie się nieprzyjemnego efektu kaca.

Manipulując składnikami tej lemoniady możemy stworzyć również napój hipo- albo hipertoniczny. Już tłumaczę o co chodzi.

Napoje hipotoniczne charakteryzują się niską zawartością elektrolitów (m.in. sód i potas odpowiedzialne za prawidłową pracę organizmu). Dobrze i szybko nawadniają organizm i stosuje się je przed treningiem, kiedy nie ma bardzo wysokich temperatur, lub w życiu codziennym. Przykładem takiego napoju jest zwykła woda. Możemy jednak urozmaicić jej smak.

Lemoniada w wersji hipotonicznej:

  • 1 litr wody mineralnej średnio mineralizowanej
  • sok z dwóch cytryn
  • łyżka miodu
  • ¼ łyżeczki soli

Napoje hipertoniczne to nic innego jak napoje energetyczne, które spożywamy po intensywnym treningu. Są doskonałym źródłem łatwo przyswajalnej energii i mają za zadanie uzupełnić glikogen utracony podczas wysiłku fizycznego.

Lemoniada w wersji hipertonicznej:

  • 1litr wody mineralne średnio mineralizowanej
  • sok z jednej cytryny
  • 5 łyżek miodu
  • ¼ łyżeczki soli

Izotonik, hipotonik i hipertonik. Też bym chciała, ale niestety nie ma to nic wspólnego z ginem i tonikiem. Warto zapoznać się ze znaczeniem tych wyrazów, szczególnie kiedy sięgacie po sztuczne, sklepowe napoje. Porównując choćby zawartość węglowodanów w składzie, możecie ocenić czy dany niebieski płyn nada się przed, po treningu czy do spryskiwaczy. Może unikniecie dzięki temu nieprzyjemnych kolek podczas biegania.

A teraz coś na czas wolny

2. Lemoniada wersja de lux:

  • 0,75 litra wody mineralnej średnio mineralizowanej
  • sok z dwóch cytryn
  • sok z jednej pomarańczy
  • 2 łyżki miodu
  • ¼ łyżeczki soli
  • gałązka rozmarynu, garść liści mięty
  • łyżeczka świeżo startego imbiru

Soki z owoców, miód i sól wymieszać w dzbanku, dodać starty imbir, posiekane zioła i mocno wymieszać łyżką. Zalać wodą mineralną. Jeśli jest bardzo upalnie, dzbanek można uzupełnić pokruszonym lodem. Najsmaczniejsza jest po kilku godzinach, kiedy aromat ziół przejdzie do wody. Taką lemoniadę możecie przelać do butelki i zabrać z sobą do pracy lub na spacer. Jest o wiele zdrowsza niż wody smakowe (ble!) i ciekawsza w smaku.

3. Lemoniada truskawkowa:

  • 1 litr wody mineralnej średnio mineralizowanej
  • 100 gram zmiksowanych truskawek i kilka sztuk pokrojonych (mogą być świeże lub mrożone, jeśli nie macie truskawek świetnie sprawdzą się maliny)
  • sok z jednej cytryny
  • 4 łyżki miodu
  • ¼ szczypty soli
  • garść świeżych listków mięty
  • szczypta cynamonu

Zmiksować truskawki lub przecisnąć je przez sitko. Dodać sok z cytryny, miód, sól i szczyptę cynamonu. Wymieszać i powoli zalewać wodą mineralną, żeby nie spieniło się za bardzo. Dodać pociętą miętę. Lemoniadę można przelać przez sitko lub pić z cząstkami truskawek. Serwować z kostkami lodu.

Wszystkie lemoniady możecie przelewać do butelek, zabierać z sobą w podróż lub trzymać w lodówkach do trzech dni.

Lemoniady mają też niestety cukier, dlatego nie powinny stanowić podstawy płynów spożywanych w ciągu dnia. Jednak pijąc je możecie przechodzić stopniowo od soków z kartonów czy napojów słodzonych do zwykłej wody. Jakiej? My pijemy średnio gazowaną albo Muszyniankę – ta jest bogata w magnez i wapń, i świetnie nadaje się od razu po treningu, w celach regeneracyjnych lub po wizycie u fizjoterapeuty. Zaleca się wtedy wypicie do 1,5 litra wody, żeby wypłukać z organizmu toksyny. To nie jest product placement – po prostu lubimy te marki.

Kończąc – cieszcie się latem, bieganiem w pełnym słońcu, grillowaniem, ale pamiętajcie by dużo pić. Odwodnienie kończy się spadkiem wytrzymałości, energii i ogólnego samopoczucia. W skrajnym przypadku również wizytą w szpitalu.

napitki tekst